naKole

MÓJ JEST TEN KAWAŁEK DROGI

  1. WYCIECZKI
  2. LATA
  3. LISTA TRAS
  4. CYKLE Z BICYKLEM
  5. KONTAKT
  6. DOBRE STRONY ROWERU

01 PAŹDZIERNIKA 2017

KASZUBY

DOKĄD OCZY PONIOSĄ

cz.III


[TUTAJ CZ.I]

Opuszczając Sikorzyno przejeżdżam obok obserwowanego wcześniej z daleka, czerwono-zielonego klonu. Właśnie klony najwcześniej przebarwiają się na jesień. I robią to w zadziwiający sposób przebarwiając tylko połowę, lub jeszcze mniejszy fragment korony, podczas, gdy reszta jeszcze długo pozostaje zielona.

Stąd do Gołubia już kawałeczek i to asfaltem. Przypominam sobie o przepuście, o którym kiedyś wspominał na swojej stronie Tomek Pluciński. Skoro już tu jestem, postanawiam go odnaleźć i obejrzeć. Nie przysparza to wielkiej trudności.

Wjechawszy do turystycznego Gołubia, naszpikowanego ośrodkami, domkami i pomostami, od razu uciekam ku naturze, nad jezioro Dąbrowskie. Szybko odnajduję ustronne miejsce na zachodnim brzegu...

...obfitujące w całkiem fotogeniczne okazy grzybków.

Pół godzinki bujania z butelkowaną pszenicą z Kościerzyny...

...i takim widokiem...

...dopełnia relaksu.

Najkrótszy i zapewne najszybszy powrót do domu byłby przez Gołubie i dalej Drogą Krajową nr 20, ale już raz tego doświadczyłem i nie mam ochoty na ripleja. Ruszam w głąb „kółka raduńskiego”. Po drodze mijam Jezioro Zamkowisko, nad którym byłem ostatnio z ćwierć wieku temu. Trochę wcześniej, bo we wczesnym średniowieczu nad jego południowym brzegiem funkcjonowało grodzisko.

Mimo, że dziś miejsce po tym grodzie warownym przypomina zwykłe, choć strome wzgórze, postanawiam się na nie wspiąć. Już na samym początku wspinaczki zatrzymują mnie grzyby. Nie w sensie kulinarnym jednak oczywiście, lecz zdjęciowym.

To, zapewne pierwotnie naturalne wzgórze, na którym założono gród, jest dość trudne do zdobycia. Jednak niczym jest ta wspinaczka w porównaniu ze zdobyciem grodziska w Pręgowie.

Ze szczytu wzgórza grodowego nie widać o tej porze roku w zasadzie nic. Warto jednak będzie odwiedzić je zimą lub wczesną wiosną.

Jeszcze chwila nad jeziorem i w drogę.

Ostatnim przystankiem na trasie dzisiejszej wycieczki jest Czapielski Młyn, i znany mi z Wikimapii stary cmentarz ewangelicki.

Cmentarz bardzo zarośnięty, ale można na nim odnaleźć kilka zachowanych nagrobków lub ich fragmentów.



Zbierać grzybów na cmentarzu nie polecam! Ale fotografować? Czemu nie? Zwłaszcza, gdy trafia się na coś, co wygląda na wojnę grzybów.

W drodze powrotnej zatrzymuję się na chwilę, żeby rzucić okiem na panoramę ze Złotej Góry.

Docieram do Kartuz. PKM-ka zabiera mnie do Jasienia [Gdańsk Jasień] i po ciemku pokonuję jeszcze pięć kilometrów do domu.




Do wkrótce...

 Przypominam 

...że możesz otrzymywać powiadomienia o pojawieniu się nowej relacji. Wystarczy zapisać się na bezpłatny newsletter.

  NEWSLETTER  

WRÓĆ DO POCZĄTKU

LUB

ZAKOŃCZ WYCIECZKĘ

LUB

POCZYTAJ KOMENTARZE

LUB

ZOSTAW KOMENTARZ

↓    ↓    ↓

ďťż
 

1. Ty
www

To jest miejsce na Twój komentarz.

KATEGORIA: REGION

BORY TUCHOLSKIE  /  DOLINA DOLNEJ WISŁY  /  GDAŃSK  /  KASZUBY  /  KOCIEWIE  /  KOSMOS  /  MAZURY  /  POWIŚLE  /  SUWALSZCZYZNA  /  WARMIA  /  WYSOCZYZNA ELBLĄSKA  /  ZIEMIA CHEŁMIŃSKA  /  ZIEMIA LUBAWSKA  /  ŻUŁAWY

2009 -

PRZESTRZEŃ I CZAS NA KOLE PRZEMIERZA PAWEŁ BUCZKOWSKI