naKole

MÓJ JEST TEN KAWAŁEK DROGI

  1. WYCIECZKI
  2. LATA
  3. LISTA TRAS
  4. CYKLE Z BICYKLEM
  5. KONTAKT
  6. DOBRE STRONY ROWERU

27 LIPCA 2018

KOSMOS

RANDKA Z GRUBYM MUŃKIEM

Żeby uciąć w zarodku wszelkie spekulacje i domysły, Muniek to oczywiście zdrobnienie od Moon, a rzecz będzie o tym, jak rzuciliśmy z Ryśkiem cień na naszego naturalnego satelitę. Bo my z Ryśkiem nie takie rzeczy...

 INFORMACJE 
  • Uczestnicy: Paweł, Ryszard;
  • Dystans: 3 x 5 km;
  • Trasa: Gdańsk;
  • Mapa: brak

Przygotowania do piątkowego zaćmienia Księżyca zaczęły się już na początku tygodnia, a, poza sprzętem optycznym i fotograficznym, pewną rolę w nich odegrał rower.

PONIEDZIAŁEK [D-4]

Jako miejsce obserwacji wybrałem nieprzypadkowo Górę Gradową. Wybór podyktowany był chęcią zarejestrowania zaćmienia nad panoramą Gdańska. Był również obarczony ryzykiem gorszej widoczności zjawiska. Wiadomo - miasto to światła i spaliny. Jedno i drugie negatywnie wpływa na jakość obserwacji i rejestracji zjawisk astronomicznych.

Pierwsze, co musiałem sprawdzić, to miejsce na horyzoncie, w którym ukaże się Księżyc. Po pierwsze, żeby nie być zaskoczonym, że wzszedł gdzie indziej. Po drugie, żeby odpowiednio się na tej górze ustawić. Oczywiście, wszystkie moje działania zakładają, że ładna pogoda utrzyma się do piątku, a w zasadzie do soboty rano. W celu wstępnego wyznaczenia punktu wzejścia Księżyca użyłem programu, lokalizującego w czytelny sposób kierunki wschodu i zachodu Słońca oraz Księżyca.


Jak widać, dla obserwatora stojącego pod krzyżem na Górze Gradowej, Księżyc powinien wzejść między Świętą Katarzyną, a Świętym Mikołajem. Tak, Gdańsk świetnie nadaje się do nawigacji sakralnej.

WTOREK [D-3]

Program, programem, a ja musiałem to sprawdzić osobiście. Wybrałem się więc pod wieczór rowerem na Górę Gradową w celu zaobserwowania wschodu, który miał nastąpić tego dnia o 18:28 czasu lokalnego. Nad wschodnim horyzontem utrzymywała się mglista warstwa chmur, a bliżej po niebie wędrowały obłoki. Około 19:00, nie widząc Księżyca, zacząłem się zastanawiać, co pomyliłem. Jeszcze raz przeanalizowałem momenty wschodu na najbliższe dni. Niby wszystko gra, a Księżyca nie ma. Ukradli?

Dopiero o 19:20 sprawa się wyjaśniła. Otóż Księżyc wzszedł, kiedy powinien, ale przez prawie godzinę wędrował po nieboskłonie ukryty za małym obłoczkiem. Pokazywał się wprawdzie na krótko w dziurze w chmurach, ale ja najwidoczniej wtedy nie patrzyłem. W pewnej chwili, ni stąd ni z owąd zauważyłem go nad kościołem Mariackim. Trudno było na podstawie jego pozycji określić punkt na horyzoncie, w którym wzszedł. Wykonałem więc sześć zdjęć w odstępach pięciominutowych i później, nałożywszy ich fragmenty na siebie [na szybko i topornie], wyznaczyłem [mniej więcej] interesujący mnie punkt. Punkt ten jest zbieżny z tym, co podał program. Na tej podstawie oraz po przeanalizowaniu widoku panoramy Gdańska, wybieram ostatecznie miejsce obserwacji, a w zasadzie dwa miejsca: docelowe i alternatywne, gdyby jakiś amator zaćmień przybył na Górę Gradową wcześniej ode mnie.

Najpierw dotknij zdjęcia kursorem, a następnie kliknij

Podczas, gdy ja czekałem na wschód, telefon rejestrował 10-sekundowego timelapsa, na którym widać naszego satelitę „skaczącego” zza jednego obłoku za kolejny. W efekcie, za każdym razem, gdy spojrzałem w tym kierunku, Księżyc był akurat za obłokiem.



Po powrocie do domu skalibrowałem jeszcze obiektyw, dawno nieużywanego, teleskopu w połączeniu z lustrzanką, co, przy ręcznym ostrzeniu, jest zdecydowanie łatwiejsze na jasnym, niezaćmionym Księżycu i na tle czarnego nieba. Dzięki temu w piątek wyjmę teleskop z pudła i zacznę od razu pstrykać. O ile będzie pogodnie!

Dotknij zdjęcia kursorem

ŚRODA [D-2]

Praca do 19:00, więc zdążę na 19:23 na Górę Gradową przed planowanym wschodem Księżyca na kolejny wieczór testów. Dziś znów rowerem. Ten jednak wschodzi ze sporym opóźnieniem z uwagi na podobne do wczoraj zamglenie nad wschodnim horyzontem.

Poza kilkoma zdjęciami robię dwa krótkie ujęcia timelaps. Kadry do ujęcia przedstawiającego przejście Księżyca przed teleskopem robiłem co 2 sekundy.



Ogląd na komputerze w domu przekonuje mnie, że trzeba zmniejszyć odstęp do 1 sekundy, żeby film był płynniejszy. Nie wiem, czy zdecyduję się na tego rodzaju ujęcie w częściowej fazie zaćmienia, ale test z pewnością przyda się na przyszłość!

CZWARTEK [D-1]

Dziś od 19:00 w pracy. Chciałem jeszcze przetestować mały aparat kompaktowy z 10-krotnym zoomem. Może i jego wykorzystam. Próba przez okno nie rodzi niczego, co chciałbym tu pokazać.

PIĄTEK [Z-DAY]

Zaćmienie zacznie się, gdy Księżyc będzie jeszcze pod horyzontem. Około 20:45 ma nastąpić wschód częściowo zaćmionego globu. Ja, na miejsce obserwacji docieram około 19:00 z przekonaniem, że to wcześnie. Allle nie! „Moje” miejsce już zajęte przez jegomościa z trzema statywami. Trudno. Zajmuję miejsce alternatywne, z którego, moim zdaniem, jest lepszy widok, ale trudniej tu zapanować nad sprzętem i sobą. Rozkładam bowiem statywy na stromej obsypującej się skarpie.

Warunkami jednak się nie martwię. Już nie raz przekonałem się, że jestem skory do niemałych poświęceń dla [niekoniecznie nawet] dobrych zdjęć. Martwi mnie coś innego. Chmury! Niebo jest zasnute dokładnie aż po południowo wschodni horyzont. Wygląda to, nomen omen, o niebo gorzej niż podczas trzech ostatnich wieczorów. Nie rezygnuję jednak.

Po ustawieniu małego statywu, z którego telefon będzie rejestrował timelapse, oraz dużego pod teleskop rozpoczynam półtoragodzinne oczekiwanie na wschód. W tym momencie wschodni wiatr zaczyna przeganiać chmury.



Gdy dołącza do mnie Ryszard, niebo już jest czyste po horyzont. Uwieczniam Ryszarda na miejscu obserwacji przy pomocy badziewnego kompaktu. Efekt? Ryszardus Ziarnistus.

Podczas, gdy my czekamy na Księżyc, Ty możesz zapoznać się z efemerydą tego wydarzenia. Momenty podane w czasie uniwersalnym UT [Czas letni = UT+2]

UT 17:14:49   -   P1 (wejście w półcień Ziemi - początek zaćmienia półcieniowego) - Księżyc pod horyzontem;
UT 18:24:27   -   U1 (I kontakt - wejście w cień Ziemi - początek zaćmienia częściowego) - Księżyc pod horyzontem;
UT 18:45:00   -   wschód Księżyca
UT 19:30:15   -   U2 (II kontakt - początek zaćmienia całkowitego)
UT 20:21:44   -   MAX (faza maksymalna zaćmienia)
UT 21:13:12   -   U3 (III kontakt - koniec zaćmienia całkowitego)
UT 22:19:00   -   U4 (IV kontakt - wyjście z cienia Ziemi - koniec zaćmienia częściowego)
UT 23:28:37   -   P4 (wyjście z półcienia Ziemi - koniec zaćmienia półcieniowego)

Oczywiście, utrzymujące się mimo wszystko na wschodzie zamglenie, sprawia, że Księżyc zauważamy dopiero o 21:05, czyli 20 minut po wschodzie.

UT 19:05

UT 19:13

W tym momencie zadaję komórce rejestrację timelapsa, którego okrojoną wersję możesz zobaczyć na końcu tej relacji. Fotografowanie potrwa ponad 3 godziny i aparat naświetli w tym czasie około 2300 zdjęć z 5-sekundowym interwałem. Ja natomiast oglądam częściowo zaćmiony Księżyc przez teleskop. Nie fotografuję. Jak widać na powyższych zdjęciach, niskie położenie nad horyzontem i gęstniejące zamglenie psuje zdjęcia. Szczególnie te wykonywane z dłuższym i ciemnym szkłem.

Długo nie cieszymy się widokiem, ponieważ od wschodu nadciągają chmury, zakrywając całe zjawisko zanim na dobre się rozkręca. Wobec powyższego ja skupiam się na sprawach przyziemnych.


Dopiero po kilkudziesięciu minutach nieśmiało pokazuje się nam zza chmur całkowicie zaćmiony Księżyc z bonusem w postaci pięknego, jasnego Marsa w opozycji.

UT 20:05

UT 20:36

Migawki na całej Górze Gradowej rozgrzewają się do czerwoności. W pewnym momencie niebo przecina z zachodu na wschód Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Nie byłem na to przygotowany, ale udaje mi się zarejestrować 20 sekund jej przelotu. Na tym zdjęciu widać, jakie trudne były warunki do obserwacji zaćmienia. Rysiek! Następny raz bez wątpienia na wsi!

Jednak, mimo trudności, było to wspaniałe wydarzenie. To wyjątkowej długości zaćmienie dało szanse, by napatrzeć się na krwawy Księżyc dłużej niż zwykle. Kilkanaście razy rejestruję jeszcze tę piękną parę czerwonego Księżyca z Czerwoną Planetą.

A także samego zaćmionego Księżyca.

O 23:13 czasu letniego rozpoczyna się wyjście z cienia:

UT 21:14

UT 21:16

UT 21:18

UT 21:20

UT 21:24

UT 20:28

UT 21:32

UT 21:36

UT 21:40

Nie rejestruję całego wyjścia z cienia, ponieważ chcę również popatrzeć przez to samo szkło. Powyższe zdjęcia razem z pośrednimi złożyły się na takiego oto gifa:

Zaćmienia półcieniowego już nie oglądamy. Po powrocie do domu fotografuję jeszcze Muńka w pełnej krasie w celu porównania jego rozmiaru z perygeum i apogeum.

Na koniec pokażę jeszcze film, zarejestrowany podczas zaćmienia. Na początku widać częściowo zaćmiony Księżyc, potem długo, długo nic [skrócone do minimum] i dalej wyjście z cienia.



Na tym kończymy tę połowicznie udaną, ale niezwykle przyjemną przygodę z zaćmieniem. Na więcej moich przygód z nie tylko nocnym niebem zapraszam TUTAJ.

Do wkrótce.

 Przypominam 

...że możesz otrzymywać powiadomienia o pojawieniu się nowej relacji. Wystarczy zapisać się na bezpłatny newsletter.

  NEWSLETTER  

WRÓĆ DO POCZĄTKU

LUB

ZAKOŃCZ WYCIECZKĘ

LUB

POCZYTAJ KOMENTARZE

LUB

ZOSTAW KOMENTARZ

↓    ↓    ↓

ďťż
 

1. Ty
www

To jest miejsce na Twój komentarz.

KATEGORIA: REGION

BORY TUCHOLSKIE  /  DOLINA DOLNEJ WISŁY  /  GDAŃSK  /  KASZUBY  /  KOCIEWIE  /  KOSMOS  /  MAZURY  /  POWIŚLE  /  SUWALSZCZYZNA  /  WARMIA  /  WYSOCZYZNA ELBLĄSKA  /  ZIEMIA CHEŁMIŃSKA  /  ŻUŁAWY

2009 -

PRZESTRZEŃ I CZAS NA KOLE PRZEMIERZA PAWEŁ BUCZKOWSKI