naKole

MÓJ JEST TEN KAWAŁEK DROGI

  1. WYCIECZKI
  2. LATA
  3. LISTA TRAS
  4. CYKLE Z BICYKLEM
  5. KONTAKT
  6. DOBRE STRONY ROWERU

07 MARCA 2016

GDAŃSK

PKM V: NIEDŹWIEDNIK I OKOLICE

Organizuję krótkie wypady rowerowe w rejon gdańskich dzielnic: Jasień, Piecki-Migowo, Brętowo, VII Dwór, Strzyża i Wrzeszcz celem zarejestrowania zmian, jakie zaszły przez trzy lata na gdańskim odcinku linii kolejowej numer 234.

Kolejne spotkanie z PKM-ką i kolejne obiekty do moich porównań. Dziś wypuszczam się w kierunku pogranicza Górnego Wrzeszcza z Brętowem

 MAPA 

Znów mam zaledwie trzy godziny. Wspominaną już wcześniej ścieżką rowerową z Ujeściska przez Piecki-Migowo docieram dość szybko w okolice ulicy Słowackiego. Po drodze mijam stację Brętowo i dwa wiadukty przy ulicy Ogrodowej. Nie to, żeby mnie nie interesowały, ale dobre światło zdarza się tu po południu, a do jednego z nich i tak dziś wrócę. Do samej Słowackiego nie dojeżdżam. Skręcam tuż przed zbiornikiem retencyjnym w prawo, w drogę prowadzącą do pochodzącego z II połowy XVIII wieku Dworu Srebrniki. Przejeżdżam pod małym wiaduktem, który też musi poczekać na jakąś popołudniową sesję i znajduję się we Wrzeszczu, a dokładniej w Srebrnikach. Przystaję na chwilę nad zbiornikiem retencyjnym.

Nazwa Srebrniki [Silberhammer] pochodzi od topni srebra, która działała w XVII wieku w miejscu, gdzie później stanął wspomniany dwór. Właścicielem tych gruntów był wtedy m.in. znany gdański złotnik Piotr van der Rennen, który wsławił się wykonaniem srebrnych trumien, mieszczących relikwie św. Stanisława biskupa na Wawelu i św. Wojciecha w katedrze w Gnieźnie.

Objeżdżam staw w celu wykonania pierwszego porównania.



Wrzeszcz. Wiadukt nad ul. Słowackiego i stacja Niedźwiednik. [marzec 2016 / kwiecień 2013]




Wrzeszcz. Wiadukt nad ul. Słowackiego. W tle osiedle Niedźwiednik. [marzec 2016 / kwiecień 2013]

Wykonawszy te dwa zdjęcia, objeżdżam dookoła stację Niedźwiednik. Oglądam z daleka, znajdujący się już właściwie w Strzyży, wiadukt, którego stuletni poprzednik nazywany był mostkiem Weisera oraz mały wiadukt nad ścieżką do działek.

W tym momencie nadjeżdża kolejna pekaemka, więc korzystam z okazji.

Przejechawszy pod wiaduktem na teren działek, wracam drugą stroną torowiska ku ulicy Słowackiego, by po chwili wdrapać się na chyba najwyższy z nasypów PKM. Oczywiście nie bez celu, choć cel nie został w pełni osiągnięty [zła perpektywa] i trzeba będzie powtórzyć.



Wrzeszcz. Wiadukt nad ul. Słowackiego i stacja Niedźwiednik. [marzec 2016 / kwiecień 2013].
Jak widać, zdjęcie jest do powtórzenia. Nie miałem ze sobą wydruku starego zdjęcia, a pamięć ulotna jest.

Zdejmuję jeszcze staw z moim małym rowerkiem u stóp nasypu. To oddaje w pewnym stopniu wysokość nasypu.

Wracam na drogę do Dworu Srebrniki, ale żeby nie było za łatwo, zamiast przejechać pod wiaduktem i wracać do domu ścieżką rowerową, wspinam się na Bycze Wzgórze górujące nad torowiskiem. Wspinam się pieszo, pchając przed sobą rower. Na tym krótkim odcinku przewyższenie wynosi 40m, ale są w rzeczywistości dwa wzgórza z wąwozem pomiędzy, więc wspinaczka jest konkretna.

Trud wspinaczki wynagradzają widoki z Byczego Wzgórza na osiedle Niedźwiednik i na stadion.


Schodzę do wspomnianego wąwozu i tu chwilę zajmuje mi odnalezienie miejsca, z którego fotografowałem w 2013. Z wąwozu, który znajduje się kilkanaście metrów nad torowiskiem sprowadzone były wtedy schody, które dziś są w stanie szczątkowym.

Ustawiam się dokładnie w tym samym miejscu i...



Brętowo. Linia kolejowa na tle osiedla Niedźwiednik. [marzec 2016 / maj 2013].

Na tym zdjęciu widać, ile materiału nawieźli budowlańcy pod nowe torowisko.

Z wąwozu wspinam się na drugie wzgórze. Tu osiągam kulminację pieszego odcinka tej wędrówki - 98 m n.p.m. Schodząc ze wzgórza trafiam na opuszczone działki...



...oraz znajduję jeden ze słupków, wyznaczających granicę działki zajmowanej przez stare torowisko

Ostatecznie wyjeżdżam przy wiadukcie nad drogą do cmentarza.



Brętowo. Wiadukt nad ulicą Ogrodową. [marzec 2016 / kwiecień 2013]

Tu przytoczę, związaną z tym obiektem, ciekawą historię. Był marzec 1945 roku. Rosjanie zbliżali się do Gdańska. Niemcy w tym czasie wysadzali większość wiaduktów kolei staropilskiej, wprowadziwszy na nie uprzednio lokomotywy. Miało to na celu zablokowanie przejazdu czołgom. Na technice wojennej się nie znam, ale zakładam, że ówczesne czołgi nie były w stanie pokonać nasypu górą. A może chodziło o stworzenie barykady, która stanowiła linię obrony. Wracając do wiaduktu nad ulicą Ogrodową. Podobno mieszkańcy okolicznych domów w obawie, że wybuch naruszy ich domostwa uprosili Niemców, żeby nie wysadzali wiaduktu. Ci uległszy prośbom zaminowali go jedynie. Mieszkańcy ostrzegli przez pułapką Rosjan, którzy rozbroili ładunki i dzięki temu wiadukt ten przetrwał wojnę w stanie nienaruszonym. Oczywiście XXI wiek skutecznie rozprawił się z ceglanym obiektem, zastępując go w sposób widoczny na powyższym zdjęciu.

Zanim wrócę do domu, rozglądam się jeszcze po okolicy i rejestruję budynek, o którym, w najbliższych dniach, również napiszę parę słów. Oczywiście rejestruję go podczas przejazdu pekaemki, żeby pozostać w konwencji dzisiejszej wędrówki.

Do wkrótce...

 Przypominam 

...że możesz otrzymywać powiadomienia o pojawieniu się nowej relacji. Wystarczy zapisać się na bezpłatny newsletter.

  NEWSLETTER  

WRÓĆ DO POCZĄTKU

LUB

ZAKOŃCZ WYCIECZKĘ

LUB

POCZYTAJ KOMENTARZE

LUB

ZOSTAW KOMENTARZ

↓    ↓    ↓

ďťż
 

1. Ty
www

To jest miejsce na Twój komentarz.

KATEGORIA: REGION

BORY TUCHOLSKIE  /  DOLINA DOLNEJ WISŁY  /  GDAŃSK  /  KASZUBY  /  KOCIEWIE  /  KOSMOS  /  MAZURY  /  POWIŚLE  /  SUWALSZCZYZNA  /  WARMIA  /  WYSOCZYZNA ELBLĄSKA  /  ZIEMIA CHEŁMIŃSKA  /  ŻUŁAWY

2009 -

PRZESTRZEŃ I CZAS NA KOLE PRZEMIERZA PAWEŁ BUCZKOWSKI