naKole

MÓJ JEST TEN KAWAŁEK DROGI

  1. WYCIECZKI
  2. LATA
  3. LISTA TRAS
  4. CYKLE Z BICYKLEM
  5. KONTAKT
  6. DOBRE STRONY ROWERU

02 SIERPNIA 2015

SUWALSZCZYZNA

DOOKOŁA HAŃCZY

Dziś w planie klasyczne kółeczko, czyli żółtym szlakiem rowerowym dookoła Hańczy. Trasa dobrze opisana w różnych źródłach. Mam oczywiście mapkę. Powinno pójść, jak po sznurku.

 INFORMACJE 
  • Uczestnicy: Paweł, Agnieszka, Marcin, Jan, Maria;
  • Dystans: 24 km;
  • Trasa: Mierkinie - Przełomka - Bachanowo - Malesowizna [Turtul] - Szeszupka - Wodziłki - Łopuchowo - Dzierwany - Stara Hańcza - Mierkinie;
  • Mapa:

Zaczynamy jednak od śniadanka w wiacie przy Dworczysku.

Początkowo jedziemy bez przystanków około 10 kilometrów szosą do Turtula. Turtul to część osady Malesowizna. To miejsce wyjątkowe, jedno z najstarszych pojaćwieskich miejsc osadniczych na Suwalszczyźnie, gdzie od I połowy XVII wieku funkcjonował jedyny między Hańczą, a Wigrami młyn wodny.

Tur-tul. Tur-tul.

Czyż nazwa tego pięknego miejsca nie kojarzy się z pracą urządzeń młyńskich? Można by wysnuć teorię o takiej genezie nazwy, jednak naprawdę pochodzi ona od nazwiska młynarza wymienionego w dokumencie z 1645 roku. Obecne zabudowania, czyli dom młynarza oraz ruiny młyna wzniesiono w 1930 roku. Młyn funcjonował do lat 60 XX wieku, natomiast w domu młynarza od 1993 roku mieści się Dyrekcja Suwalskiego Parku Krajobrazowego.

Dom młynarza.


Ruiny młyna.


Czarna Hańcza.


Nasza piątka na tle ruin młyna.


Dziewczyny na mostku.


Poznajemy nadhańczańską faunę i florę.


Staw turtulski.

Zostawiam rodzinkę na chwilę i wspinam się na punkt widokowy.

Nasyciwszy oczy widokami i posiliwszy się kanapkami, ruszamy dalej. Zatrzymujemy się na chwilę przy pierwszym punkcie ścieżki poznawczej „U źródeł Szeszupy”, a właściwie z rozpędu wjeżdżamy na ślepą kładkę, sądząc, że ścieżka wiedzie tędy dalej.

Wracamy na szlak i jedziemy dalej w kierunku wsi biorącej swoją nazwę od młodej tu jeszcze rzeczki, która toczy swe wody aż do Niemna. Z drogi ładne widoki na źródliska Szeszupy.

W Szeszupce zatrzymujemy się na chwilę przy starym ewangelickim cmentarzu. Jest on świadectwem zamieszkiwania na tych ziemiach przybyłych tu na przełomie XVIII i XIX wieku ewangelików. Byli oni obecni na Suwalszczyźnie do ostatnich miesięcy II Wojny Światowej, kiedy to opuścili te tereny wraz z armią hitlerowską wycofującą się pod naporem Rosjan.

Tato, tato, oć!



Następnym punktem programu jest wieś Wodziłki. Składa się ona kilku malowniczo położonych gospodarstw i zamieszkana jest niemal w całości przez staroobrzędowców (wyznawców niezreformowanego rosyjskiego prawosławia). Centralny punkt wsi stanowi świątynia zwana molenną. Według źródeł molenna powstawała w latach 1904-1914, co jest dość dziwne z uwagi na jej niewielkie rozmiary. Tak, czy inaczej jest to wyjątkowy w skali naszego kraju zabytek i do dziś odbywają się w niej nabożeństwa.

Podczas, gdy młodzież posila się owocami,...

...ja rozglądam się po okolicy.


Pod koniec XVIII wieku pojawili się na Suwalszczyźnie Rosjanie szukający schronienia przed prześladowaniami na tle religijnym, jakich doznali w ojczyźnie po reformie ksiąg liturgicznych i rytuałów w prawosławiu. Reformę tę przeprowadził w XVII wieku patriarcha rosyjski Nikon [chyba wypada mi więc molennę fotografować Pentaxem ;-)]. W roku 1788 staroobrzędowcy założyli wieś Wodziłki, a rok później Łopuchowo. Podczas II Wojny Światowej część starowierców hitlerowcy wywieźli na roboty przymusowe do Niemiec, skąd większość już nie wróciła. Wodziłki przed wojną zamieszkiwało 100 rodzin, do dziś zostało sześć.

          

Jadąc dalej podziwiamy krajobraz zagłębienia Szeszupy.

Po drodze do Łopuchowa zatrzymuję się jeszcze przy rozwidleniu szlaków.

Tymczasem Agnieszka podąża za dwoma znikającymi w oddali punktami: Marcinem i Janem. A nad horyzontem przelatuje UFO.

Doganiam rodzinę i razem wjeżdżamy do Łopuchowa. Głazowisko mijamy i podjeżdżamy do drugiego na dzisiejszej trasie cmentarza ewangelickiego, spod którego dostrzec można najbardziej charakterystyczne wzgórze Suwalszczyzny - Górę Cisową.


          

Za Łopuchowem czeka nas cięższy odcinek z fragmentami wymagającymi prowadzenia rowerów.

Planując wycieczkę, myślałem, żeby gdzieś tu odbić w stronę jeziora i poszukać półwyspu zwanego Rogiem Jeleniewicza i głazu narzutowego tzw. Granicznego. Jednak odpuściłem spodziewając się terenu raczej trudnego i widząc parcie młodzieży ku niemal już wyczuwalnemu barowi w Dzierwanach.

Docieramy wreszcie do obiecanego i mocno wyczekiwanego baru Pod Klonem.

Cierpliwie czekamy na zamówione jedzonko. Niestety tylko mrożonki. A tak liczyliśmy na kartacze.

          

Marysia zniecierpliwona czekaniem zaczyna się wiercić na swoim kamiennym tronie, ale już po chwili znajduje dla siebie nową atrakcję w postaci stylowej piaskownicy.

Wreszcie posilamy się fasolką, zapiekankami i frytkami.

Po dłuższym posiedzeniu kierujemy się do odległej o 1 kilometr Starej Hańczy.

Majątek w Starej Hańczy istniał prawdopodobnie od połowy XVII wieku i obejmował większość okolicznych wsi. Sercem majątku był niezwykle malowniczo położony dwór na północnym brzegu jeziora Hańcza. Po budynku wzniesionym w XVIII wieku pozostały do dziś jedynie zruinowane piwnice. Podczas I Wojny Światowej rozegrała się tu bitwa między odziałami rosyjskimi i niemieckimi, w wyniku których zniszczeniu uległa część zabudowań gospodarczych. W czasie II Wojny Światowej dwór był siedzibą leśnictwa, a po wojnie placówką milicji. W 1946 roku uległ on całkowitemu zniszczeniu w pożarze, którego okoliczności wybuchu są nie do końca jasne. Dziś teren dworu jest pod ochroną konserwatorską, a nad jeziorem ludzie zorganizowali sobie kąpielisko.

Nie silę się na fotografowanie tego miejsca przy niekorzystnym świetle. Wrócę tu któregoś ranka z lepszym światłem i bez tłumów plażowiczów. Wracamy do bazy.

Później dziatwa relaksuje się w pięknych okolicznościach Dworczyska, a ja obmyślam plan zmęczenia ich jutro.

Do wkrótce...

 Przypominam 

...że możesz otrzymywać powiadomienia o pojawieniu się nowej relacji. Wystarczy zapisać się na bezpłatny newsletter.

  NEWSLETTER  

WRÓĆ DO POCZĄTKU

LUB

ZAKOŃCZ WYCIECZKĘ

LUB

POCZYTAJ KOMENTARZE

LUB

ZOSTAW KOMENTARZ

↓    ↓    ↓

ďťż
 

1. Ty
www

To jest miejsce na Twój komentarz.

KATEGORIA: REGION

BORY TUCHOLSKIE  /  DOLINA DOLNEJ WISŁY  /  GDAŃSK  /  KASZUBY  /  KOCIEWIE  /  KOSMOS  /  MAZURY  /  POWIŚLE  /  SUWALSZCZYZNA  /  WARMIA  /  WYSOCZYZNA ELBLĄSKA  /  ZIEMIA CHEŁMIŃSKA  /  ŻUŁAWY

2009 -

PRZESTRZEŃ I CZAS NA KOLE PRZEMIERZA PAWEŁ BUCZKOWSKI